piątek, 26 kwietnia 2019

16 [ Ostatni sierpnia ]

To był ostatni dzień,
dzień sierpniowy,
na spokojny sen kładły się
polskie głowy.
Zupełnie inny
był ranek
dobrze, że czuwa nad nami
boży wszechmogący baranek.
Wszystko odwrócone,
całkowita zmiana rzeczywistości,
kto kocha Polskę
płacze, się złości.
Płacz, lament
od granicy do granicy,
napadli na nas
hitlerowscy zbójnicy.
Co dalej,
czynić coś trzeba,
nikt tego nie przewidział,
tego się nie spodziewał.
Koniec lata
w kraju żniwa zakończone,
ale miny smutne,
nierozpromienione.
Stop,
wszystko stanęło,
dwadzieścia lat spokoju
minęło.
Znowu zły czas,
rozruchy,
płaczą, tęsknią za wolnością
pomordowanych duchy.
Matki zaklinają synów,
żony mężów
zniszczcie, pokonajcie
tych faszystowskich wężów.
Niech wróci wolność
choćby za lat pięć,
nie damy się
za dużą do walki mamy chęć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz